Ładowanie...
Publikacje
Trener

Analiza transakcyjna w pracy trenera

29 listopada 2015

Autor: Beata Kupiec

Podejmując koncepcję opracowaną w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku przez Erica Berne’a – amerykańskiego psychiatrę, opisującej w prosty sposób różne stany ego (Rodzic, Dorosły, Dziecko) składające się na ludzką osobowość refleksję na temat badań własnego potencjału warto wziąć pod uwagę Analizę Transakcyjną.

 

Twórca tego podejscia wyróżnił trzy stany:

„Twój Rodzic” oznacza, że:
jesteś teraz w takim stanie psychicznym, w jakim często bywało któreś z twoich rodziców (albo zastępujący ich opiekun) i reagujesz podobnie do niego, z tą samą postawą, gestami, słownictwem, uczuciami i tak dalej. Rodzic może mieć dwa oblicza: normatywny, który skupia się na zasadach, normach i ich przestrzeganiu (lub kontrolowaniu), a także rodzic opiekuńczy – wyrażający się poprzez troskę, zapobiegliwość i dbanie o innych.
„Twój Dorosły” 
właśnie dokonałeś autonomicznej i obiektywnej oceny sytuacji i wyrażasz te procesy myślowe albo problemy, które spostrzegasz, czy też wnioski, do których doszedłeś w sposób bezstronny. To podejście skupia się na faktach, rzeczowej analizie i obserwacji i dlatego bywa czasem nazywane „komputerem”.
„Twoje Dziecko” 
sposób i intencje twojej reakcji są takie same jak wtedy, kiedy byłeś małym chłopcem/byłaś małą dziewczynką. Wyróżniamy dziecko spontaniczne, które jest pełne ekspresji, chęci do zabawy i radości oraz dziecko zbuntowane/podporządkowane, które reaguje niechęcią do współpracy (bunt) albo skrajną uległością – skarcone wykona polecenie, odczuwając jednocześnie wstyd.

 

Koncepcja Berne’a bardzo dobrze się sprawdza jako zawartość merytoryczna na szkoleniach dotyczących komunikacji, ale chciałabym skierować twoją uwagę na jej zastosowanie w pracy trenera z grupą. Świadomość dotycząca tego, z jakiego stanu ego kierujemy nasze komunikaty, jest niezwykle istotna. Jeśli masz „silnego” Rodzica i z tego poziomu nawykowo komunikujesz się z innymi, będziesz niejako „programował” Dzieci uczestników do aktywności. Podczas szkolenia wypowiedzi Rodzica Opiekuńczego brzmią mniej więcej tak: „na pewno ci się uda, postarajcie się, wszystko będzie dobrze” etc.; Rodzic Krytyczny używa słów: „nigdy, zawsze, wszyscy, a nie mówiłem!” etc. Dorosły w pracy trenerskiej ma do wykonania ważną pracę – bez niego nie jest możliwe zapobieganie konfliktom oraz efektywne ich rozwiązywanie, jest przewodnikiem na drodze do autoanalizy. Dorosły zadaje pytania, prosi o podanie wyjaśnień, zachęca do używania języka faktów, parafrazuje etc. Dziecko pomoże trenerowi we wprowadzaniu do szkolenia elementów emocjonalności, spontaniczności i kreatywności. Dziecko Spontaniczne ujawnia emocje, mówiąc o nich: „to wspaniale, ależ się cieszę, bardzo mi smutno” etc.;

Zwracaj uwagę na wypowiedzi uczestników, w których ujawnia się ich aspekt Dziecka Zbuntowanego.

Rozpoznacie je po formułach w rodzaju: „na pewno tego nie zrobię, jak chcesz rób to sobie sam; nie zamierzam się tym zajmować” etc.; zaś Dziecko Podporządkowane zgadza się na wszystko, spuszczając głowę.

Potencjał_A

Do prowadzenia szkoleń potrzebne są wszystkie trzy instancje (jeśli chodzi o Rodzica, to najbardziej przydaje się jego stan pozytywny, czyli Rodzic Opiekuńczy, a jeśli chodzi o Dziecko – to pełne ekspresji Dziecko Spontaniczne).

Warto zadbać o równowagę w używaniu stanów ego w komunikacji. Permanentne komunikowanie się ze stanu Rodzica będzie powodować angażowanie Dziecka u uczestników, czego efektem może być przejmowanie odpowiedzialności za rezultaty prowadzonego szkolenia. Jeżeli silny jest w tobie Rodzic Krytyczny, to możesz mieć tendencję do przedstawiania własnego punktu widzenia jako najlepszego, niezwracania należytej uwagi na różnorodne potrzeby uczestników, reagowania zdenerwowaniem na pytania lub objawy krytyki. Jeśli to Dziecko dochodzi najczęściej do głosu, może być ci trudno wprowadzać strukturę i porządek w proces uczenia się.

 

Jak już pisałam wcześniej, Dorosły jest niezbędny do poradzenia sobie w trudnych emocjonalnie albo konfliktowych sytuacjach. Dobrze by było, żeby to Dorosły przejmował „dowodzenie” w trakcie pracy trenerskiej oraz „zapraszał” Rodzica Opiekuńczego i Dziecko Spontaniczne do „współprowadzenia” zajęć. Rozpoczynając przygodę z zawodem trenera, warto bazować na tym, co przychodzi ci z łatwością i wykorzystywać te cechy swojego charakteru, które w naturalny sposób stanowią twój potencjał w życiu. To co naturalne może stać się także siłą napędową w pracy. Nie należy jednocześnie zapominać, że każdy kij ma dwa końce i zbyt duża dawka np. humoru będzie miała skutek zupełnie odwrotny od zamierzonego.

 

Zastanawiasz się, o czym mówię? Już podaję przykład:
załóżmy, że masz dużą swobodę w operowaniu humorem, lubisz się śmiać, masz konieczny dystans do siebie etc. Jeśli planując szkolenie, wplatasz w nie świadomie elementy zabawy albo w trakcie szkolenia potrafisz spuentować jakąś kwestię śmieszną opowieścią, która służy uczestnikom w lepszym zrozumieniu tematu albo rozluźnia napiętą atmosferę, to świetnie. Takie podejście może pomagać w budowaniu pozytywnej atmosfery, niezbędnej w procesie nauki. Natomiast, jeśli „przedobrzysz” z humorem, szczególnie na początku zajęć, uczestnicy mogą poczuć się zdezorientowani, ich poczucie bezpieczeństwa zostanie naruszone, ponieważ trudno jest w pełni zaufać komuś rozbawionemu.

 

Tekst jest fragmentem podręcznika dla początkujących trenerów „KONTAKT  ŚWIADOMOŚĆ  UMIEJĘTNOŚCI”, przygotowanym dla Słuchaczy Szkoły Trenerów Komunikacji opartej na Empatii.

separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.