Ładowanie...
Publikacje
Empatia

Empatia wobec osoby, która mówi „nie”

12 lutego 2017

Autor: Lucyna Wieczorek

Co czujesz, kiedy potrzebujesz wsparcia, albo na czymś Ci bardzo zależy i w odpowiedzi słyszysz „nie”?

Kiedy sprawa jest dla mnie ważna, prośba przyszła mi z trudem i nieśmiałością, wówczas chce mi się płakać. Czuję się taka biedna, taka samotna i odrzucona. Prawie niezauważalnie „tele-portuję” się do stanu ofiary, której nawet najbliżsi nie kochają, nie rozumieją. W sprawach zawodowych, odmowa potrafi mnie rozzłościć. Jak to – nie da się? Wtedy mogę mieć ochotę używać swojej pozycji lub roli, aby dostać to, co chcę.

 

1. Sprawa Gaździny

Prowadząc swoją pierwszą firmę, otrzymałam ciekawą lekcję na ten temat – pamiętam ją do dzisiaj. Nie znałam wtedy koncepcji potrzeb Rosenberga ale i tak ten mechanizm działał.

 

Prowadziłam szkolenia wyjazdowe. Współpracowałam z młodym, góralskim małżeństwem z Małego Cichego. Wynajmowałam ich pensjonat. Najważniejsze było dla mnie, aby gotowała moja własna, wegetariańska ekipa. Gotowanie było głównym tematem negocjacji, ponieważ dla każdego z nas był to ważny element przychodu, a dla mojej firmy, dodatkowo, sprawa wizerunku. Chciałam, aby firma była kojarzona z super jedzeniem dla wegetarian. Przez jakiś czas udawało nam się dogadywać, aż w końcu zarezerwowałam pensjonat na cały wakacyjny sezon. Miejsca na szkolenia sprzedawały się dobrze, z zadowoleniem przywitałam lato. Po pierwszym cyklu szkoleń, a dzień przed następnym, dowiedziałam się, że nasza gospodyni już nie będzie nam wynajmowała pensjonatu, bo jej się to nie opłaca. Co prawda wcześniej się zgodziła i nawet podpisała umowę, no ale sytuacja się zmieniła, pojawiła się grupa, która chciała wykupić pełną usługę, więc z przykrością, ale niestety musimy się rozstać. „Przepraszam, że tak późno, ale głupio było mi to powiedzieć” – dodała na końcu.

Znalezienie nowego miejsca – w podobnym stylu w ciągu jednego dnia – graniczyło z cudem.

To, które ostatecznie przyjęło gości odbiegało standardem od poprzedniego i miało to swoje konsekwencje dla dalszych losów tamtej firmy.

 

A czego się nauczyłam? Tego, że młoda Gaździnka, nawet bardzo szczera i urocza, pozostaje pod wpływem całego systemu rodzinnego, męża, teściowej i swoich rodziców. Nawet jeśli zgodziła się na moją propozycję – a propozycja ta nie była dla niej najbardziej korzystna z możliwych, co się okazało po kilku miesiącach – to po analizie sytuacji i licznych rozważaniach z rodziną, doszła do wniosku, żeby współpracę zerwać. A, że nas lubiła i nie chciała zranić, to poczekała z nowiną tak długo, jak się dało.

Na podstawie tej historii można zauważyć, że w interesie każdej ze stron decydujących się na współpracę jest szukanie takich rozwiązań, które są korzystne albo najkorzystniejsze dla każdej ze stron, na dany czas. To, że Twój współpracownik w danej chwili nie widzi pewnych kontekstów, a Ty je widzisz, nie oznacza, że lepiej będzie jeśli je wykorzystasz tylko dla siebie. To może mieć sens tylko w przypadku krótkiej, jednorazowej współpracy, gdzie przez „sens” rozumiem, na przykład, chwilową korzyść finansową.

Możesz tak kierować swoją pracą, aby realizować te projekty, które zaspokajająają tak samo Twoje jak i współpracowników, istotne potrzeby.

Jeśli z jakiegoś powodu odpuszczasz zadbanie o własne korzyści, prawdopodobnie po pewnym czasie poczujesz się źle, współpraca i relacje na tym ucierpią. Zmniejszysz zaangażowanie albo będziesz unikać kontaktu. Może szukać innych rozwiązań. Z perspektywy drugiej osoby jest tak samo. Kiedy czuje się źle, to czuje się źle i właśnie to będzie wnosiła do waszej współpracy.

Jest tutaj jedno „ale”. Dotyczy tego, czy mamy podobną percepcje faktów i podobne wartości. Im mniej zaufania, tym bardziej konkretne, dookreślone powinny być zasady współpracy jak i fakty, do których zawsze możemy się odnieść.

 

2. Nie popilnuję jutro twojego dziecka, bo jadę po zakupy

Kiedy moja córka była mała, zatrudniałam dwie nianie – każdą na część etatu, ze względu na to, że mam nienormowany, często niespodziewany tryb pracy. Zwykle ten system działał niezawodnie, ale pewnego razu okazało się, że jedna niania została wezwana do swojej drugiej pracy, a druga ma wesele i musi sobie kupić sukienkę. Sobota to jedyny dzień, kiedy mąż może ją poobwozić po sklepach. Musiałam długo oddychać, żeby nic nie pomyśleć. Zadzwoniłam do siostry. Okazało się, że wyjeżdża, a ma tylko piecioosobowy samochód i taką sama rodzinę. Tego już było za wiele.

 

Poczułam się samotna i biedna. Ale kiedy sobie to uświadomiłam, od razu wiedziałam, że nie chcę być w tej roli. O nie, nie. W takich sytuacjach idolem może być pies, który jeśli chce być pogłaskany, to szuka głaskających do skutku. Postanowiłam być jak ten pies – szukam dalej. Okazało się, że mój przyjaciel ma siedemnastoletnią córkę, która chętnie sobie dorobi. Jednak sprawa się skomplikowała, kiedy powiedziałam jej, że dziecko jest chore, a konkretnie przeziębione. Kaszle, smarka i ma gorączkę. Powiedziała, że nigdy nie opiekowała się chorym dzieckiem. I, że boi się jak to będzie.

Tak więc usłyszałam „chcę, ale boje się.” To jest przestrzeń do negocjacji.

Za odmową, wątpieniem lub przeszkodą kryją się niezaspokojone potrzeby. Rodzi się pytanie: jakie to są potrzeby oraz jakie strategie obejmą zarówno te potrzeby, które każą mi powiedzieć tak jak i te niezaspokojone potrzeby, które wołają nie. W tej sytuacji, opieka nad dzieckiem była sposobem na samodzielne zarobienie pieniędzy, dawała dziewczynie swobodę i dużo wyboru, natomiast nie zaspokajała potrzeby bezpieczeństwa i zaufania, że zaopiekuje się dzieckiem dobrze.

 

W trakcie dalszych rozmów szukałyśmy sposobów na to, aby poczuła się bardzie spokojna w byciu z chorym dzieckiem. I wymyśliłyśmy, że rano dziecko zbada lekarz, że będzie do tego lekarza i do mnie miała telefon, że gdyby czuła się zaniepokojona, w ciągu godziny pojawię się w domu ja lub lekarz. W tym momencie obie czułyśmy się spokojne.

Podsumowując: kiedy usłyszysz nie, nie traktuj tego zbyt osobiście. To prawdopodobnie znaczy, że dla tej osoby teraz jest istotne coś innego. Dając jej empatię, dowiesz się co to jest. Kiedy odkryjesz jakie potrzeby tej osoby chroni nie, zyskujesz nową informację. Teraz pomyśl o korekcie swojej prośby. Jak mogłaby brzmieć Twoja nowa prośba, aby przyczyniała się do zaspokojenia Twojej potrzeby i jednocześnie brała pod uwagę potrzebę osoby, mówiącej nie?

Warto pamiętać, że odmowa dotyczy tego, konkretnego działania, tej prośby, w tym czasie i miejscu. Nie oznacza, że osoba nie chce przyczynić się do wsparcia naszej potrzeby. Daj tej osobie wybór w jaki sposób może to zrobić.

 

3. Nie w dialogu wewnętrznym

Na wstępie chcę jasno powiedzieć, że nie, nie znaczy tak. Znaczy nie.

Nie, znaczy, że dane działanie nie zaspokaja istotnych potrzeb osoby. Jest informacją. Kiedy osoba odmawia, chroni swoją istotną potrzebę.

Czasem miewamy w sobie dialog wielu wewnętrznych głosów. Dyskutują ze sobą lub są w koflikcie. Może się okazać, że jeden z głosów mówi nie, a inne wołają tak, ja chcę. W tej sytuacji warto usłyszeć potrzeby obu wewnętrznych głosów. Negocjacje wewnętrzne wyglądają tak samo jak zewnętrzne.

Możesz dać empatię każdemu głosowi wewnętrznemu drugiej osoby , ale także swoim głosom.

Dając empatię drugiej osobie możesz, na przykład, powiedzieć: „wydaje mi się, że masz dylemat, jakaś część Ciebie chce wyjechać, a druga nie chce?” Jeśli osoba chce kontynuować taką rozmowę, możesz zadać poniższe pytania: „na czym zależy głosowi który mówi nie? Na czym zależy głosowi, który mówi tak?” Jeden z głosów, może mówić: „nie zrobię tego, bo się bardzo boję zranienia, znam ten stan bardzo dobrze.” A drugi: „tak. znasz ten stan, ale ta sytuacja jest inna, ja chcę sprawdzić jak będzie tym razem. Ja chcę zaryzykować.” Głos, który mówi nie, może mówić: „proszę, pomóż mi zaufać od nowa. Poproszę, zaopiekuj się mną, naprawdę się boję.” Wtedy głos, który mówi tak, może powiedzieć: „ok., słyszę Cię, będę ostrożny, będę zwracać uwagę na Twój niepokój. Czy zgodzisz się na wyjazd na próbę, na dwa dni? Tak, na dwa dni. Zobaczymy co będzie i wtedy zdecydujemy co dalej?

5 kroków do uzyskania spokoju, kiedy słyszysz odmowę

  1. Oddychaj. Zadbaj o swój komfort fizyczny i – o ile to możliwe – emocjonalny. Możesz poszukać w sobie postawy ja jestem ok. i inni są ok. Mam prawo prosić, a inni mają prawo powiedzieć „tak” lub „nie”.
  2. Przed rozmową wyobraź sobie, co możesz zrobić innego, aby zaspokoić daną potrzebę. Wymyśl kilka innych strategii na „wszelki wypadek” i zwyczajnie, po to, aby mieć wybór.
  3. Pamiętaj, że odmowa jest informacją o tym, że prawdopodobnie nie masz zbudowanego dobrego kontaktu z tą osobą i Twoja prośba nie uwzględnia potrzeb osoby proszonej, na przykład, jest zbyt duża.
  4. Pamiętaj, że odmowa dotyczy konkretnej prośby, tego jednego działania, o które prosisz, a nie Twojej potrzeby. Twoja potrzeba jest ważna i masz prawo szukać sposobów na jej zaspokojenie.
  5. Jak najczęściej nawiązuj wewnętrzny kontakt ze swoją potrzebą, o którą chcesz zadbać. To zwykle daje odczucie spokoju i pewności siebie, nawet jeśli słyszysz nie po raz dziesiąty.
separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.