Ładowanie...
Publikacje
Empatia

Empatia wobec szczerości

21 lutego 2016

Autor: Lucyna Wieczorek


Czy zdarza Ci się bać, kiedy chcesz się podzielić swoimi uczuciami czy wartościami z inną osobą czy grupą osób? Co czujesz, kiedy chcesz powiedzieć drugiej osobie coś istotnego i jednocześnie myślisz, że to dla niej nie będzie miłe?

Może czujesz lęk przed tym, że Twoje słowa nie będą odebrane zgodnie z intencją? Obawę, że rozmówca zrobi z nimi – w swojej głowie – co chce, że to nie będzie miało związku z tym, co Ty chcesz przekazać i nie zostaniesz zrozumiana/ny? Możesz obawiać się, że w efekcie tego niezrozumienia druga osoba poczuje się dotknięta, odbierze wypowiedź jako atak albo ocenę, poczuje się okropnie, a Ty będziesz autorką/autorem tego stanu? W takiej sytuacji możesz doświadczyć dodatkowej przykrości, jeśli ważne jest dla Ciebie, aby ludzie, nawet obcy, nie cierpieli z Twojego powodu.

 

Kiedyś rozmawiałam ze znajomymi osobami na temat szczerości i okazało się, że większość z nas odczuwa obawę, że nie znajdzie słów na wyrażenie tego, co naprawdę czuje. Czasem sama potrzebuję sporo czasu, aby sobie to uświadomić. Część z nas nie chce się dzielić sobą z obawy przed tym, że to my zostaniemy zranieni, że druga osoba „wykorzysta” intymne informacje o nas, naszych uczuciach i wartościach i użyje ich przeciwko nam. W końcu, zdarza się, że po prostu brakuje nam zaufania, że nasza szczerość ma znaczenie, że coś wniesie, że będzie dla kogoś ważna i wzięta pod uwagę lub choćby z uwagą wysłuchana. Szczerość wydaje się też niebezpieczna, bo może zepsuć miłą atmosferę w domu, czy w pracy.

Szczerość zaczyna się od siebie.

Może czasem doświadczasz stanu, kiedy wolisz nie widzieć, nie czuć, nie wsłuchiwać się w głos potrzeb i tęsknot? W tych chwilach możesz obawiać się, że kiedy nazwiesz rzeczy po imieniu poczujesz się bezradna/ny, że poczujesz ból albo bezsilność, bo sprawy do załatwienia będą przekraczać Twoje możliwości. To jest realne ryzyko, że w danej chwili Twoje potrzeby nie są zaspokojone, że kiedyś także nie były. Możesz też nie wiedzieć co zrobić dalej. Czy pomimo tego, jesteś gotowa/ gotowy przyjąć ten stan, te uczucia, te znaki zapytania?
Rodzi się także pytanie: co jest po drugiej stronie? Jaki jest inny wybór i jakie są jego skutki? Jakie są skutki braku szczerości wobec siebie, a jakie braku szczerości wobec innych osób?

 

1. Szczerość wobec siebie

Co czujesz kiedy nie wysłuchujesz w pełni swoich wewnętrznych głosów? Kiedy żyjesz, realizując tylko część swoich wartości, czasem nie sprawdzając nawet czy pozostałe da się zrealizować?

Nie zawsze musisz dzielić się z innymi osobami tym, co aktualnie przeżywasz, ale to nie znaczy, że nie warto mieć tej świadomości dla siebie. I czasem pozornie nic Ci ta świadomość nie daje – nie wnosi zmiany w świecie zewnętrznym, nadal masz niezaspokojone potrzeby. To fakt. Czasem wnosi dodatkowy żal, smutek i tyle. Jednak, patrząc na swoje życie długofalowo, możesz zobaczyć czy szczerość wobec siebie, tu i teraz, czyni różnicę w jakości Twojego życia. Czy zmienia Twoje wybory jutro, pojutrze, za miesiąc? Czy przybliża Cię do życia, jakiego chcesz? Może jeszcze daleka droga, żeby poczuć prawdziwe spełnienie, ale czy to tym bardziej nie znaczy, że warto zacząć iść w stronę światełka w tunelu? Już teraz zrobić ten właściwy krok, choćby był długości jednej stopy?

 

Planując pierwszy krok, warto uwzględnić swoje najgłębsze wartości, patrząc na kontekst całego życia. Dla niektórych z nas to jest pytanie: jak pogodzić silną potrzebę samorealizacji i silną potrzebę bliskości? Dla innych: jak pogodzić troskę o bliskich z troską o siebie i własny rozwój, albo: jak być w pełni sobą i jednocześnie przynależeć do większej grupy? To są autentyczne dylematy, ale pomysły na rozwiązania mogą się pojawić dopiero, kiedy pozwolimy sobie poczuć, czego naprawdę pragniemy; poczuć, że to jest dla nas ważne; poczuć, być może, smutek lub rozczarowanie, że dzisiaj nie wiemy jak to zrobić.

To jest początek każdej zmiany – poznanie stanu faktycznego, nazwanie po imieniu tego, co jest prawdą w naszym wewnętrznym świecie i odpowiedź na pytanie: dokąd chcemy dojść, jak się czuć zamiast dyskomfortu?

Może już kiedyś tak się czułaś/czułeś? Może nazwałaś swoje potrzeby i znalazłaś sposób na ich zaspokojenie? Na pewno było tak nie raz. Przypomnij sobie takie sytuacje. Wiem, że to nie to samo, ale pozwoli Ci po prostu nazwać i uświadomić sobie ilość swoich umiejętności i zasoby do zaspokojenia własnych potrzeb. Masz potrzeby i określone zasoby do ich zaspokojenia. Jeśli brakuje Ci zasobów, to możesz je uzupełnić. Są różne metody wzmacniania siebie. Dodawaniem zasobów i szukaniem strategii na zaspokajanie potrzeb zajmuje się, na przykład, NLP; psychoterapie wspierają nas w poznaniu samych siebie, docieraniu do najgłębszych potrzeb, oddzielaniu potrzeb z przeszłości od tych teraźniejszych; a grupy wsparcia to nieoceniona pomoc w codziennym byciu w procesie zmiany, żegnania się z jakimś aspektem swojego życia i budowaniem nowych jakości.

Pomagają wytrwać na swojej drodze, w swojej decyzji, robić to, co dla nas istotne i czuć, że przynależymy do większej całości, że nie jesteśmy jedynymi osobami w takiej sytuacji, z takimi doświadczeniami. Ostatnio słyszałam tę samą poradę z ust nauczyciela zen, Roshiego Kwonga: Budujcie małe wspólnoty, w których będziecie odkrywać pierwotne dobro, które w Was tkwi i dzielić się nim z innymi.

 

2. Szczerość wobec innych osób

Co czujesz, kiedy nie wyrażasz się w pełni w danej relacji? Jak tego doświadczasz w swoim ciele? Co na to twoja głowa, barki, brzuch? Co z życiową energią? Nauczyłam się rozpoznawać u siebie ten stan braku szczerości jako zapadnie się w sobie, brak energii i niechęć do kontaktu z osobą, wobec której trudno mi wyrazić szczerość.

Jak się masz, kiedy ktoś długi czas nie mówi Ci szczerze co naprawdę czuje i myśli? Któregoś dnia dowiadujesz się, co naprawdę przeżywa ta osoba i to może być szok. Myślisz: dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej? Wiele razy doświadczałam tego rozczarowania, goryczy i złości. Zauważyłam, że kiedy nie jestem w pełni szczera, to tak jakbym rezygnowała z danej relacji, z więzi, przepływu. Wtedy relacja jest częściowo martwa, spotkania i rozmowy raczej męczą albo nudzą, może irytują – zamiast wspierać, inspirować, wzmacniać. W wyobraźni narastają kolejne interpretacje uzasadniające naszą rację, ale kontakt zamiera.

 

W istotnych dla mnie relacjach mam silną świadomość, że moja szczerość jest wyrazem troski o tę relacje, nawet jeśli wzbudzi czasowy dyskomfort. Ale to jest dyskomfort spowodowany czyszczeniem ropnia, a nie jego narastaniem, dyskomfort z rodzenia się nowej, nieznanej jakości w relacji, a nie dyskomfort odcinania bólu i rosnącego napięcia. Wsłuchując się w wewnętrzny głos potrzeb, pozwalając sobie doświadczyć tych potrzeb w pełni, cieleśnie, organicznie możesz zyskać moc do dzielenia się prawdą o sobie, bez ryzyka przekraczania granic drugiej osoby. To nie gwarantuje pełnego zrozumienia ze strony słuchacza, ale gwarantuje spójność wewnętrzną i pewność, że uszanowałaś/łeś zarówno siebie jak i odbiorcę.

Szczerość oparta na dzieleniu się uczuciami i potrzebami, szczerość oparta na dzieleniu się swoim światem daje dużą przestrzeń odbiorcy. Nie musi się czuć odpowiedzialny za Twoje uczucia, bo Ty je obejmujesz. Taki stan zwykle otwiera na rozmowę. Dlatego zanim zdecydujesz się na szczerą rozmowę – daj sobie czas. Sprawdź ze sobą co jest najważniejsze w tej rozmowie czyli jaka jest Twoja intencja? Czemu ma służyć szczerość? Poszukaj szczerości w kontakcie ze sobą.

 

Dla niektórych osób, do których się zaliczam, pomocne jest kiedy myślą o szczerości jako o dzieleniu się prawdą o sobie. Chcę się z Tobą podzielić tym, co czuję, tym, na czym naprawdę mi zależy w danej sytuacji. Mam też pewne prośby z tym związane, ale pozostawiam Ci wolność w tym, czy zechcesz na te prośby odpowiedzieć. Szczerość jest informacją o mnie, a nie o Tobie.  Co wolałabyś/wolałbyś usłyszeć: Zasmuciłaś mnie, kiedy ostatnio nie przyjechałaś na weekend. To było okropne. Nie powinnaś tak robić, myślisz tylko o sobie, ktoś Ci to musi szczerze powiedzieć. Kiedy ostatnio nie przyjechałaś na weekend, poczułam smutek, bo uświadomiłam sobie, że za mało czasu poświęcam na miłe rzeczy dla siebie. Czekam na Twój przyjazd, a jeśli Cię nie ma jestem rozgoryczona, jakby wszystko, co miłe było zależne od Ciebie. Wyobraziłam sobie, że to musi być bardzo obciążające dla Ciebie. Lubię spędzać czas z Tobą, ale zależy mi na tym, abyś Ty także miała z tych spotkań przyjemność. Pierwsza, najbardziej naturalna prośba, która pojawia się po szczerym wyrażeniu siebie brzmi: co Ty na to, co usłyszałeś? Jak się teraz czujesz? Jest to prośba o szczerość, o kontakt.

 

3. Lęk przed lękiem

To było dla mnie cenne odkrycie, kiedy uświadomiłam sobie, że najsilniejszym lękiem, który przeżywam, jest lęk przed własnymi emocjami, szczególnie przed lękiem. Lęk przed lękiem. Lęk, to uczucie, którego doświadczamy jako bardzo silny dyskomfort, stres, czasem wręcz ból. Nic dziwnego, że nie lubimy go przeżywać, a sama myśl o tym, że jakaś sytuacja wywoła w nas lęk powoduje, że ten lęk odczuwamy. Tak też się dzieje, kiedy zajmujemy się szczerością. Moim największym lękiem, najsilniejszą obawą jest nie to, jak zareaguje druga osoba, ale to jak ja zareaguję na to, co Ona zrobi. Jak poradzę sobie, kiedy mój rozmówca się zezłości? Jak zareaguję, kiedy nie będzie chciał ze mną rozmawiać, trzaśnie drzwiami, zerwie kontakt? Co się ze mną stanie, jak się poczuję, kiedy osoba zareaguje w sposób, który trudno mi przyjąć? Wpadnę w panikę? Może w impulsywną złość i agresję? Czy potrafię zapanować nad swoim ciałem, swoimi reakcjami?

 

To są realne obawy, dlatego warto się zatrzymać, może zrobić kilka prób własnej reakcji, na reakcję odbiorcy mojej szczerości. Czasem wystarczy kilka oddechów, a wspomaganiem wewnętrznym zawsze jest kontakt ze swoją motywacją: Dlaczego ta rozmowa jest dla mnie taka ważna? Czym chcę się podzielić? Jaką informacją o sobie?

Chcę to jeszcze raz podkreślić: szczerość to informacja o mnie,

a nie o tym jacy – moim zdaniem – powinni być ludzie wokół mnie, co powinni zmienić, jak się zachowywać. To informacja o tym co czuję i co jest dla mnie wartością w danej sytuacji, na czym mi zależy. Tak wyrażony komunikat w pełni szanuje granice drugiej osoby i pozwala nam się w pełni wyrazić. Kiedy każda ze stron usłyszy co jest ważne dla pozostałych osób, wtedy jest czas na szukanie strategii, czyli rozwiązań, które uwzględnią każdą z wyrażonych potrzeb.

 

4. Ropień i konflikt

Ważna uwaga: jeśli kłopot w relacji naprawdę przypomina ropień, to stosując konsekwentnie metaforę medyczną, polecam profesjonalną pomoc – psychoterapeuty rodzinnego lub mediatora. W chwili, kiedy ból w relacji jest bardzo duży, warto uważać na każde słowo, bo zwykle każda osoba na słowa jest uwrażliwiona. Łatwo zerwać pajęczą nić porozumienia. Kiedy silne emocje przeżywają obydwie osoby, może zabraknąć wyrozumiałości i istnieje spore ryzyko, że nasza szczerość nie zostanie przyjęta tak, jak byśmy chcieli. Możemy też nie mieć wewnętrznej przestrzeni na empatyczne słuchanie słów drugiej osoby.

W sytuacji silnego konfliktu sama szczerość może nie wystarczyć, potrzebna jest gotowość usłyszenia drugiej strony i umiejętne wsparcie. Pomocne w odbudowaniu osłabionych lub zerwanych więzi mogą być mediacje oparte na Porozumieniu bez Przemocy. Mediator, jako osoba bezstronna, daje możliwość wyrażenia potrzeb każdej osobie, a następnie wspiera je w tym, aby lepiej usłyszały i zrozumiały siebie nawzajem. To naprawdę piękny proces, widzę w nim przyszłość i bardzo polecam. Zamiast kłótni, spraw sądowych, gdzie tylko możliwe – rozmawiaj, słuchaj,proś o mediatora!

 

5 kroków do bycia bardziej autentycznym

  • Umów się ze sobą na małe kroki, poruszasz się po delikatnym obszarze.
  • Kiedy nie jesteś autentyczna/ny – jaką potrzebę w ten sposób chronisz? Czy chodzi o bezpieczeństwo? Samoakceptację? Potrzebę przynależności?
  • Wybierz jedno działanie dziennie, które uznasz za autentyczne i co do którego jednocześnie będziesz mieć pewność, że bierze pod uwagę Twoją potrzebę z punktu 2.
  • Znajdź minimum 3 inne sposoby na zaspokojenie potrzeby z punktu 2, które będą jednocześnie w zgodzie z potrzebą autentyczności. Innymi słowy: w jaki sposób, jakim działaniem możesz jednocześnie realizować potrzebę autentyczności i, na przykład, potrzebę bezpieczeństwa, samoakceptacji, przynależności (lub inną z punktu 2).
  • Znajdź sprzyjającą grupę wsparcia. Osoby, dla których autentyczne relacje są ważne i chcą umiejętność ich budowania rozwijać.

 

Tekst pochodzi z książki „Nie mów przepraszam, nie mów kocham” Lucyny Wieczorek. Przeczytaj również inne fragmenty tej książki:

Prośby zamiast presji, żądań i pożądań
5 kroków do empatycznej rozmowy (zamiast kłótni)

separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.