Ładowanie...
Publikacje
Rozwój osobisty

Empatyczny rodzic

17 sierpnia 2015

Autor: Joanna Berendt

Z empatią rodzicom do twarzy

Empatia staje się w moim odczuciu coraz bardziej rozpoznawalnym pojęciem. Podkreśla się wagę empatii w budowaniu relacji międzyludzkich. I to mnie bardzo cieszy. Jest to również, w moim odczuciu, ważny element rodzicielstwa i budowania relacji rodzic-dziecko.

Czym jest więc empatia w praktyce? Empatyczny rodzic, to jaki rodzic?

Ja swoje inspiracje i wiedzę czerpię z Porozumienia bez Przemocy stworzonego przez amerykańskiego psychologa Marshalla Rosenberga, który o empatii powiedział, że jest to „pełne szacunku rozumienie tego, czego w danym momencie doświadczają inni. Często, zamiast oferowania empatii, mamy silny impuls, by dawać rady, wsparcie czy też tłumaczyć nasz własny punkt widzenia czy uczucia. Empatia jednakowoż wzywa nas, by opróżnić umysł i słuchać innych całym sobą”.

Empatia to stan takiej otwartości serca, kiedy z pełną uwagą, ciekawością, akceptacją możemy towarzyszyć drugiej osobie, a w przypadku rodzica – dziecku, w jego doświadczeniach.

Według mnie brzmi to inspirująco, a jednocześnie od razu pojawia się pytanie: Ale jak to zrobić? Jak zadbać o siebie, by móc z takim otwartym sercem przyjmować drugiego człowieka? I to nie tylko w sytuacji, gdy jest miło i przyjemnie, gdy dziecko współpracuje, pokazuje nam swoją pracę z przedszkola czy opowiada, co zdarzyło się w szkole, gdy idziemy na rodzinny spacer. Chodzi o to, by również w momentach trudnych, kiedy pojawiają się silniejsze emocje, kiedy sprawy nie idą po myśli rodzica, móc spojrzeć z empatią na zachowanie dziecka.

W Porozumieniu bez przemocy mówimy, że każde (naprawdę każde!) zachowanie, każde wypowiedziane lub niewypowiedziane słowa są próbą zaspokojenia ważnych i pięknych potrzeb. I to właśnie przez pryzmat potrzeb chcemy patrzeć na drugą osobę. Empatyczny rodzic potrafi nie oceniać, a przejść do poziomu potrzeb i dostrzec w tym, co robi dziecko jego piękne potrzeby.

Gdzie jednak w tym wszystkim jest rodzic? Gdzie jego równie piękne i ważne potrzeby? Na ile empatyczny rodzic dba o siebie? Dla mnie są to kluczowe pytania.

Empatia nie polega na dawaniu siebie innym swoim kosztem.

Nie jest empatią godzenie się na coś, choć tego nie chcemy (jak powiedział Marshall Rosenberg: „Osoba, która wiecznie mówi >tak< nieustanie pomija swoje osobiste potrzeby i powoli buduje ogromny gniew”). Nie chodzi również o to, by patrzeć na innych z akceptacją i zrozumieniem, choć w środku czujemy, że przekraczane są nasze granice, że krok po kroku oddajemy to, co jest dla nas ważne w imię budowania empatycznej relacji.

Empatia to bycie w kontakcie ze sobą poprzez świadomość tego, czego doświadczamy i co jest dla nas ważne. Empatyczny rodzic jest świadomy siebie, zauważa swoje uczucia i potrzeby, by na bazie kontaktu ze sobą samym budować kontakt z dzieckiem. To podejście, gdzie i ja, i ty jesteśmy tak samo ważni. Gdzie szukamy rozwiązań uwzględniających potrzeby obu stron (zarówno rodzica jak i dziecka). A co równie istotne, mając świadomość własnych potrzeb (tego, na ile mój wewnętrzy „koszyczek empatii” jest napełniony), możemy podejmować świadome wybory, jak chcemy zareagować, co powiedzieć, co zrobić. Nie stawiam ani siebie, ani dziecka wyżej – obie te perspektywy uwzględniam z czułością i miłością.

Lubię słowa Marshalla: „Nie bądź miły, bądź autentyczny” (Don’t be nice be real), bo przypominają mi, że możliwe jest budowanie empatycznych relacji (czyli takich, gdzie uwzględniam zarówno siebie jak i inne osoby, gdzie z szacunkiem odnoszę się do tego, co dla mnie i dla drugiej osoby ważne), a jednocześnie pozostawanie sobą. Gdy czujemy się bezpieczni, mamy zaufanie, że jesteśmy ważni, że mamy znaczenie, nasz mózg i nasze ciało działają optymalnie, cały nas system nerwowy i ciało są gotowe, by „współbrzmieć” z dzieckiem, by budować kontakt w oparciu o szacunek, uważność, świadomość siebie.

hands-423794_1920

Zdjęcie: https://pixabay.com/pl/ręce-wyrazy-znaczenie-palce-423794/

Dlatego tak istotne jest, by rodzic, który ma intencję kierowania się empatią w swoim rodzicielstwie w pierwszym kroku obdarzył nią i stale obdarzał samego siebie. W tym celu pomocne mogą być regularne praktyki empatii dla siebie. To nie musi zajmować dużo czasu, zaledwie kilka minut dziennie, a jeśli będzie wykonywane regularnie zobaczysz, jak Twój własny „koszyczek empatii” się napełnia. Z pełnym „koszyczkiem empatii” łatwiej spojrzeć na dziecko z otwartym sercem, choć nie przespało nocy czy ponownie zapominało o naszej prośbie.

Jak praktykować empatię dla siebie?

Przeznacz codziennie przez najbliższe 21 dni 10 minut tylko dla siebie, na swoją praktykę empatii dla siebie. W tym celu zastanów się, jaka pora dnia byłaby dla Ciebie najdogodniejsza. Zadbaj, by był to czas tylko dla Ciebie, by Twoi najbliżsi nie przerywali Ci przez te 10 minut. Możesz usiąść wygodnie, a możesz też wykonywać to ćwiczenie w trakcie spaceru. Niektóre osoby lubią notować sobie odpowiedzi, inne rysować, a jeszcze inne wyrażać je ruchem ciała. Zobacz, co Ciebie w danym dniu inspiruje i taką opcję wybierz. Działaj w zgodzie ze sobą. Następnie przez 10 minut odpowiadaj na poniższe pytania:

  • Zauważ swój oddech. Gdzie w swoim ciele czujesz go najwyraźniej? Weź kilka spokojnych, świadomych wdechów.
  • Zauważ, co teraz dzieje się w Twoim ciele. Gdzie odczuwasz jakieś sygnały z ciała? Nie oceniaj ich, po prostu zauważ. Czasem informacja z ciała wymaga kilku chwil. Daj sobie ten czas. Okiem ciekawego badacza sprawdzaj swoje ciało, by odkryć, jak ono się miewa dzisiaj. Daj sobie na to czas. Tyle, ile potrzebujesz.
  • Zapytaj siebie: A gdyby te odczucia z ciała nazwać emocjami, jakie to by były emocje? Zastanów się, jakie uczucia Ci teraz towarzyszą. Nazwij je. Obserwuj, na ile nazywanie uczuć wpływa na wcześniej zauważone odczucia z ciała. Na ile je zmienia?
  • Teraz skieruj swoją świadomość w kierunku potrzeb – uniwersalnych i pięknych jakości obecnych w każdej chwili naszego życia. Zapytaj siebie: Co w tej chwili jest dla mnie ważne? Jakie moje potrzeby są zaspokojone, a jakie niezaspokojone? Za czym tęskni moje serce? Daj sobie czas na ten punkt, by nawiązać kontakt ze swoimi potrzebami.
  • Zbliżamy się do końca, dlatego zastanów się, jakie masz wnioski dla siebie na dzisiaj z tego ćwiczenia. Być może jest coś, co chcesz zrobić dzisiaj inaczej (lub nie zrobić). Być może pojawia Ci się prośba do siebie lub do innej osoby. Jak wówczas konkretnie brzmiałaby taka prośba?

W kontekście rodzicielstwa lubię pamiętać, że w samolotach maski tlenowe najpierw zakładamy sobie, a potem dzieciom. By móc zadbać o dziecko, rodzic potrzebuje mieć dostęp do swoich zasobów od tlenu poczynając, a na empatii kończąc. W codziennym życiu rodzic, by móc z empatią spotykać dziecko, potrzebuje najpierw praktykować empatię dla siebie – krok po kroku napełniać swój wewnętrzy „koszyczek z empatią” tak jak płuca napełniamy tlenem.

Na koniec jeszcze jeden cytat z twórcy Porozumienia bez Przemocy:

„Im bardziej jesteśmy świadomi naszych potrzeb, tym lepiej możemy o sobie stanowić i lepiej rozumieć innych”.

Zdjęcie tytułowe: https://pixabay.com/pl/siła-robocza-miłość-ręka-wieczność-105455/
separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.