Ładowanie...
Publikacje
Trener

O trenerach i pieniądzach

8 października 2015

Autor: Ewa Tyralik

Widziałam się niedawno z koleżanką. Na pożegnanie wręczyła mi cv znajomej. „Pomóż, jeśli możesz ją gdzieś polecić. Dobra trenerka, rozwodzi się z mężem – powiedziała – blady strach na nią padł. Mąż dobrze zarabiał, ona miała na swoje, no wiesz, ale jak teraz utrzymać cały dom?”. Temat zarabiania na życie przez trenerów jest mi bardzo bliski. Kiedyś pracowałam w korporacji, miałam dobrą, kierowniczą pensję. Po narodzinach mojego pierwszego dziecka już tam nie wróciłam. Założyłam, wraz z drugą eks-korporatką, agencję PR i postanowiłyśmy zawojować firmowy świat. W końcu kto, jeśli nie my, wiedział najlepiej, czego mogą potrzebować korporacyjni klienci i jak im to dać?! Kręciło się. A potem odkopałam moje marzenia z wczesnej młodości i zostałam trenerką.

 

W stronę serca

Zachwyciłam się nvc. Stałam się fanką empatii. Nauczyłam się być blisko siebie i moich wartości. Klienci, z którymi pracowałam mówili, że pomogłam im zmienić życie na lepsze. Do pracy biegłam na skrzydłach. Tylko jakoś nie mogłam z niej wyżyć, rozwinąć skrzydeł, zatrudnić asystentki (choć w czasach, gdy miałam agencję PR zatrudnienie trzech osób nie stanowiło problemu). Nie tylko ja. Poznałam wiele osób, które poszły za głosem serca. Ich poziom poczucia sensu wyraźnie wzrósł, ale poziom niezależności finansowej równie wyraźnie zmalał.

 

Pomaganie za pieniądze to żerowanie na cudzym nieszczęściu?

Zaczęłam się tematowi pieniędzy przyglądać w cotygodniowych empatiach z koleżanką ze szkoły, Izą Kaźmierczak (z wykształcenia ekonomistką). Rozmawiałyśmy, badałyśmy, poszłyśmy do szkół, poszukiwałyśmy odpowiedzi. I odkryłyśmy, że wiedza biznesowa jest ogromnie ważna. Że sprzedaży trzeba się nauczyć (Business Harvard Review twierdzi, że tylko 6% handlowców ma sprzedaż we krwi, a 74% nie ma wystarczających kompetencji, aby osiągać wyniki sprzedażowe). Że myślenie biznesowe to sztuka, którą trzeba poznać.

Odkryłyśmy jednak coś jeszcze: że w biznesowych działaniach nasza podświadomość może nas wspierać albo podkładać nam nogę. Że prawdy, które przechowujemy w naszym umyśle, a których często nie jesteśmy świadome/i, mogą mieć zasadniczy wpływ na podejmowane przez nas decyzje biznesowe. Dlaczego jest to takie ważne? Bo jeśli z jednej strony uważamy, że „pomaganie za pieniądze to żerowanie na cudzym nieszczęściu” (to jedno z przekonań, które odkryłam, przygotowując kurs) i wybieramy zawód trenera, to fundujemy sobie niezły konflikt wewnętrzny. Jest duża szansa, że będziemy się finansowo kręcić w kółko (naprawdę coś o tym wiem).

 

Wietrzenie szafy

Rozmawiając z wieloma trenerami, bardzo często słyszałam: Na rynku jest taki tłok, że muszę to robić za półdarmo; Pracuję z poczucia misji, nie dla pieniędzy; Są rzeczy ważniejsze niż pieniądze; To, co dajemy jest tak niewymierne, że trudno dostać za to pieniądze; „Nienawidzę sprzedawać siebie”… No cóż, mówisz i masz. Jeśli chcesz być trenerem, naprawdę warto sprawdzić, jakie masz przekonania dotyczące pracy, którą chcesz wykonywać. I warto zrobić z nimi porządek, bo to, co myślisz, wpływa na to, jak sprzedajesz swoje usługi i jak komunikujesz siebie na zewnątrz.

 

Korzenie

Przyglądając się swoim relacjom z pieniędzmi, warto przypomnieć sobie, co o pieniądzach mówiło się w Twoim domu. W moim etos biednego inteligenta był bardzo żywy. Inteligent po prostu realizuje wyższą misję, a uganianie się za pieniędzmi jest niskie, prostackie i materialistyczne. Nie trudno zgadnąć, że tego typu przekonania również nie pomagały mi w prowadzeniu rozwojowego biznesu.

 

Ponad to

A skoro już robisz porządki, zweryfikuj także swoje przekonania związane z poczuciem zawodowej misji. No bo skoro masz jakiś szczególny dar, który niejako przyszedł „z nieba”, to jak brać za niego pieniądze? A jeśli pracujesz na rzecz wyższego dobra i Twój wkład może zmienić świat na lepsze, to może branie za to pieniędzy jest co najmniej podejrzane? Bardzo często odkrycie tego rodzaju przekonań otwierało przed moimi rozmówcami zupełnie nowe perspektywy.

 

Potrzeby

Warto też pamiętać o tym, że dla wielu z nas, trenerów, bardzo żywe są potrzeby sensu, wkładu wnoszonego w życie innych, troski. Bardzo często płacono mi „walutą”, którą bardzo sobie ceniłam: „dzięki rozmowie z tobą zaczęło się lepiej dziać w moim małżeństwie”; „po naszej rozmowie spojrzałam na niego inaczej i przestaliśmy walczyć”, „w końcu moje dziecko zrobiło to, o co prosiłam i nawet bez awantur” , „bez ciebie by się nie udało”. Uznanie i szacunek są cudowne. Życie blisko swoich wartości i poczucie sensu również. I jednocześnie, jeśli chcemy prowadzić biznes, po prostu nie wystarczą. Nie zajmowanie się tematem pieniędzy bywa bardzo wygodne. Ale prędzej czy później ucierpi na tym nasza potrzeba bezpieczeństwa, a także, niestety, i sensu, i troski – a przecież są one dla nas tak ważne!

 

Motyl, struś czy mikołaj?

Przygotowując nasz projekt przyglądałyśmy się różnym sposobom ludzi na budowanie relacji z pieniędzmi i wyodrębniłyśmy cztery typy: motyle, które głoszą, że „pieniądze nie są w życiu najważniejsze” (ale często muszą myśleć tylko o nich, bo budżet się nie domyka); chomiki, które mają ogromne napięcie związane z wydawaniem pieniędzy i bolesny wręcz przymus oszczędzania oraz ciągły niepokój związany z myśleniem o pieniądzach; strusie, które lubią korzystać z pieniędzy, ale nie lubią się nimi zajmować oraz mikołajów, którzy czują przymus ciągłego obdarowywania innych (pieniędzmi, czasem, uwagą). Każdy z tych typów ma w sobie ogromny potencjał, każdy też, gdy jest w nierównowadze, niesie ze sobą ryzyko i niewygodę. Zaskoczył nas fakt, że lwia część naszych klientów – trenerów to motyle i mikołaje.

 

Na koniec chciałabym podzielić się z Tobą krótką praktyką. Dokończ poniższe zdania pierwszą myślą, jaka przyjdzie Ci do głowy:

Pracuję, bo……

Zarabianie jest……

Pieniądze są…….

Oszczędzanie jest…..

Bogaci są…….

 

Przeczytaj teraz, co napisałaś/eś. Czy te myśli mogą utrudniać Ci zarabianie?

Autorka jest trenerką rekomendowaną przez PTP i absolwentką Szkoły Trenerów. 
Serdecznie zaprasza na stronę www.jestembogata.pl
separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.