Ładowanie...
Publikacje
Empatia

Rozmowy o empatii

6 listopada 2015

Autor: Joanna Berendt, Marta Kułaga

 

Empatia, empatyczna komunikacja, NVC, PBP, kontakt ze sobą..
To hasła, które często pojawiają się w pewnym kręgu „wtajemniczenia” osób, które pracują nad swoim rozwojem osobistym.

Czasem może być tak, że czytając o tych pojęciach nie wiemy co się za nimi kryje. Aby przybliżyć ten temat i dowiedzieć się, co o nim myślą trenerzy związani z promowaniem empatycznych postaw, zapraszamy do przeczytania rozmowy, którą przeprowadziliśmy na ten temat.

O znaczenie i rozumienie skojarzeń związanych z empatią, zapytaliśmy:
Joannę Berendt – certyfikowaną coach ICF, mediatorkę i trenerkę NVC pracującą zarówno w biznesie jak i z osobami indywidualnym, autorkę książek inspirowanych coachingiem i Porozumieniem Bez Przemocy. Joanna jest również członkiem zarządu Fundacji Nowych Możliwości „Equante”.
Martę Kułagę – trenerkę, coacha i założycielkę przedszkola, które w praktyce realizuje ideę empatycznej komunikacji. Marta jest współtwórczynią organizacji LeaNCe – efektywność i porozumienie bez przemocy opartej na założeniach „turkusowej organizacji”, opisanej przez Frederica Laloux.

 

Czym dla Ciebie jest empatia oraz empatyczna komunikacja, oparta na NVC (Nonviolent Communication)? Jakie były Twoje początki przygody z empatią?

Marta: Początki – to było ogromne zaskoczenie, otwarcie oczu, zobaczenie świata w całkiem inny sposób, nagle stało się jasne o co mi chodzi, czego ja chcę, jak mogę to lepiej, jaśniej wyrazić. Teraz, gdy zaczynam odczuwać napięcie w czasie rozmowy, pojawia się dyskomfort, to mogę się zatrzymać, przeformułować rozmowę lub jeśli tego nie potrafię, dać sobie empatię później. Empatyczna komunikacja jest dla mnie drogą, która mogę wybrać – drogą do lepszego zrozumienie siebie i dzięki temu do lepszego kontaktu z moimi bliskimi i innymi ludźmi.

Przed poznaniem NVC miałam takie „myślawice”, ciągłe ponowne przeżywanie sytuacji, jej wariantów, słów wypowiedzianych i tych, które mogłabym wypowiedzieć. Takie „mielenie” –  to było bezproduktywne, nigdzie nie  prowadziło. Teraz, gdy dochodzę do potrzeb, odczuwam dużą ulgę i przypływ kreatywności w szukaniu rozwiązań.

 

Asia: Kiedyś mówiłam, że empatyczna komunikacja to metoda budowania relacji. Teraz patrzę na NVC w dużo szerszym kontekście- jako podejście zarówno do siebie, jak i do innych, które wspiera budowanie relacji opartych na zaufaniu, dialogu i wzajemnym szacunku. Gdzie możliwe są rozwiązania wygrany-wygrany, uwzględniające potrzeby wszystkich stron.

Moja droga do NVC zaczęła się od coachingu. Była już kilka lat coachem jednak czegoś w podejściach, w których pracowałam, mi brakowało. Może głębi, a może i narzędzi jak przejść od działań i planów do tego co naprawdę transformuje życie i dodaje energii. Dla mnie takim życiodajnym źródłem energii i świadomości są teraz potrzeby. W tamtym okresie szukałam też narzędzi do pracy coachingowej z młodzieżą i wówczas znajoma coach z Danii powiedziała mi o NVC.  Z zaciekawieniem chciałam sprawdzić czym jest NVC i jak może wzbogacić moją pracę. W najśmielszych oczekiwaniach nie przewidywała wówczas jak bardzo NVC zmieni moje życie i jak wzbogaci moją praktykę jako coach a potem jako trener i mediator NVC

 

Jak, Twoim zdaniem, najlepiej jest zacząć praktykowanie empatii, na co zwrócić uwagę?

Asia:  W mojej opinii bardzo ważne jest by każdy znalazł swój własny i dopasowanych do swojego życia sposób praktyki. To, co sprawdza się dla mnie, nie zawsze sprawdza się dla innej osoby. A jednocześnie na swoich warsztatach czy sesja coachingowych dziele się z klientami pomysłami jak jak zacząć regularną praktykę empatii. Najczęściej z intencją by zaczęli i spróbowali różnych form, a następnie wybrali to co im najlepiej pasuje. Proponuję wówczas całą paletę elementów do wypróbowania, a w tym momencie chciałabym zaproponować dwa z nich:

  • Regularne pisanie dziennika. Dla mnie pisanie ma dużą moc i bardzo je lubię. Dziennik możemy pisać na wiele sposobów. Może to być regularna praktyka wdzięczności, wówczas opisujemy za co danego dnia jesteśmy wdzięczni. Choć czasem trudno w to uwierzyć, każdego dnia możemy znaleźć powód do wdzięczności, nawet jak to był bardzo trudny i męczący dzień. Taka praktyka pozwala nam dostrzegać rzeczy, które niejednokrotnie uznajemy za oczywiste, a które mogą być powodem do radości. Kolejny element dziennika to ćwiczenia dialogów (i tych co były i tych co dopiero będą) „na sucho”. W takich dialogach możemy próbować na różne sposoby wyrażać to co dla nas jest ważne (nasze uczucia i potrzeby) i jednocześnie również w różnych wariantach zgadywać uczucia i potrzeby naszego rozmówcy i jego potencjalne reakcje. Dziennik może tez być praktyką podstawowego narzędzia NVC jakim są cztery kroki.
  • Znalezienie lub stworzenie w swojej okolicy grupy praktykującej empatię. Ważne tutaj jest to, że sesje empatii działają zarówno wówczas gdy są prowadzone osobiście jak i online. W mojej opinii kluczowa jest swego rodzaju regularność i systematyczna praktyka. Dzięki temu mamy lepszy kontakt ze sobą i zwiększamy łatwość z jaką, nawet w trudnych sytuacjach, możemy popatrzeć na inne osoby przez pryzmat ich uczuć i potrzeb, a także swobodę z jaką używamy języka empatycznej komunikacji.

 

Marta: Na słuchanie, po pierwsze i przede wszystkim, na obecność, wejście w świat drugiej osoby, “zawieszenie swoich osądów moralnych”  i bycie z tym, z czym jest ta osoba. To takie proste i takie trudne – po prostu bycie w pełnej obecności z drugą osoba. Tym początkiem jest też słuchanie siebie, praktykowanie empatii i łagodności wobec siebie, świadomości swoich zaspokojonych i niezaspokojonych potrzeb.

 

Jesteś trenerem i z pewnością często widzisz, jaki wpływ ma empatyczny rozwój na Twoich słuchaczy. Jak mogłabyś opisać to, co dostrzegasz, co się zmienia z ludziach praktykujących empatię?

Asia: Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy, powiedział kiedyś, że dzięki praktyce empatii możemy żyć pełniej i cieszyć się życiem. W moim odczuciu praktyka empatii zmienia niemal „wszystko” – od tego jak postrzegamy samych siebie, na ile mamy świadomość tego co dla nas ważne i na ile potrafimy mówić o tym innym w taki sposób który wspiera porozumienia i buduje kontakt. Zmienia się także to jak patrzymy na innych i na świat.

Zyskujemy umiejętność by pod przykrywką ocen, krytyki a nawet agresji dostrzec potrzeby i w oparciu o nie budować relacje, którą służą życiu jakie chcemy widzieć wokół nas.

Co więcej, badania naukowe pokazują również, iż praktyka empatii zmienia również to jak funkcjonuje nasz mózg i układ nerwowy. Zmienia się to co dostrzegamy w świecie, co słyszymy, jak oddychamy, jak pracuje msze serce i cały organizm. Nazywanie choćby tylko uczuć pomaga zmniejszyć aktywność ciała migdałowatego (zmniejszając tym samym aktywność reakcję walki i ucieczki) niemal o połowę, a a jednocześnie także zwiększyć aktywność kory nowej przedczołowej dzięki której z empatią możemy popatrzeć na siebie i na innych..

 

Marta: Często jestem świadkiem jak doświadczenie empatii zmienia osoby na warsztatach. Jeden z uczestników nazwał to kiedyś „Jakby ktoś zapalił światło” – zmiana wewnętrzna, która zmienia relacje na zewnątrz. Natomiast opłakuję to, że często nie ma kontynuacji, praktyki. NVC nie da się „nauczyć” na weekendowych warsztatach – to stała praktyka i „ćwiczenie” świadomości

 

Czy w takim razie można powiedzieć o społecznym znaczeniu empatii? Jak ta kompetencja może wpłynąć na nasze życie?

Marta:  To marzenie o społecznej zmianie, gdzie rozwiązania mają na celu zadbanie o potrzeby wszystkich, to „sen żyrafy”.Ta idea realizuje się np. na IIT (Intensive International Training) gdzie czasem ponad 70 osób tworzy empatyczną społeczność.

Dla mnie to przede wszystkim radość i łatwość – współpraca z ludźmi oparta o zaufanie, odpowiedzialność, wzajemne zobowiązania i szacunek oraz otwartości w mówieniu o trudnych sprawach.

To też jest nowy projekt, który współtworzę – budujemy organizację LeaNCe – efektywność i porozumienie bez przemocy. LeaNCe będzie oparta na założeniach „turkusowej organizacji” opisanej przez Frederica Laloux. Organizacja będzie prowadzić żłobek, przedszkole i co-working rodzicielski poprzez stworzenie społeczności, która chce współdziałać w projekcie. W moim więc przypadku empatia wpłynęła na moje życie bezpośrednio, bo zdecydowałam się połączyć z nią swoją ścieżkę zawodową.

 

Asia: Lubię sobie czasem wyobrażać jak wyglądał by świat gdyby nie było niektórych słów w naszym języku. Na przykład gdyby nie było „muszę”, „powinno się”, „trzeba” a w zamian „wybiera”, „decyduje się”, „ważne dla mnie jest”. Miki Kashtan, certyfikowana trenerka NVC, która przyjedzie po raz kolejny na warsztaty do Polski już latem 2016, a która ja osobiście bardzo cenię i wiele się od niej uczę, powiedziała, że w każdej sytuacji mamy wybór, tylko czasem nie lubimy opcji które mamy dostępne. Porozumienie bez przemocy pomaga nam odzyskać wybór w codziennych sytuacjach. Zmiana „muszę” na „wybieram” pozornie mała niesie za sobą dużą zmianę w tym jak postrzegamy świat i siebie w nim. Na przykład gdy klient mówi „Muszę codziennie chodzić do pracy” w ciele może pojawić się napięcie, może brak siła a może nawet złość. Gdy to zdanie zmienimy na „Wybieram codzienne chodzenie do pracy bo ważne jest dla mnie bezpieczeństwo finansowe mojej rodziny” zwiększa się szansa na poczucie sprawczości i mocy w codziennych sytuacjach.

Wierzę, że społeczeństwa budowane w oparciu o świadomość tego co jest w nas w danym momencie żywe, o świadomość uczuć i potrzeb mogą wspólnie tworzyć świat, bardziej przyjazny do życia, gdzie podstawą będzie wzajemne wysłuchanie się i poszukiwanie rozwiązań uwzględniających potrzeby różnych stron.

 

Jednym z częstych momentów wykorzystywania empatycznej komunikacji jest wychowanie dzieci i kontakt z nimi. Co zyskujemy kontaktując się w sposób empatyczny z dziećmi?

Marta: na takie pytanie odpowiedzieć krótko? Zyskujemy wszystko – radość z rodzicielstwa i bliskości, wyzwolenie się od ról i powinności, wzbogacający kontakt ze swoim dzieckiem.

To, co może być dla wielu osób nowością, a co opisuje profesor Dan Siegel, to wpływ empatycznego rodzicielstwa na budowę struktur mózgu. W skrócie można to ująć tak: bezpieczny styl przywiązania bazuje na „zintegrowanej komunikacji” – na uznawaniu różnic, wyjątkowości każdej osoby i wspieraniu połączenia, kontaktu i wzajemnej dbałości. Wszystkie „części” naszego mózgu są wtedy zintegrowane – współpracują ze sobą w celu budowania harmonii i  dobrostanu naszego dziecka. A czyż nie jest to marzeniem każdego rodzica?

 

Asia:  To pytanie bardzo łączy mi się z poprzednim pytaniem. Bowiem w pewnym stopniu to co teraz damy dzieciom, w jakie narzędzia i zasoby je wyposażymy, czy będą się czuły ważne, kochane, akceptowane takie jakie są ma wpływ (oczywiście nie całkowity, bo to jest bardziej złożona kwestia) na to jak później będą budowały relacje, jakimi będą pracownikami, szefami a także jaki świat będą chcieli stworzyć jako dorośli, kiedy my już będziemy starszyzną.

W moim odczuciu bardzo ważne jest by od pierwszych momentów życia dzieci obdarzona były szacunkiem i czułością a także by doświadczały bezwarunkowej akceptacji. Nie chodzi tutaj w żadnym razie o pozwalanie dzieciom na wszystko na co maja zachcianki. Empatyczny kontakt w rodzinie opiera się na zauważaniu potrzeb wszystkich jej członków, zarówno dorosłych jak i dzieci a następnie i poszukiwaniu rozwiań, które uwzględniają potrzeby wszystkich, i dorosłych i dzieci.

Empatyczny rodzic to rodzic który autentycznie i szczerze mówi o tym co jest dla niego ważne i jednocześnie z uważnością i ciekawością patrzy na swoje dziecko. Jedno z założeń takiego sposobu budowania relacji zakłada, że ludzie mają większą skłonność do współpracy, kiedy mają wybór – zarówno dorośli jak i dzieci. Co więc zyskujemy dzięki empatycznej komunikacji? Rodzinę która buduje wspólne relacje w oparciu o to co jest dla nich ważne, co im podpowiada serce i co więcej umiejącą o tym rozmawiać z szacunkiem, zaufaniem i ciekawością sobą nawzajem.

 

Zmieńmy teraz płaszczyznę na bardziej formalną, a mianowicie pracę zawodową. Hasło „empatia w pracy” wywołuje czasem uśmiech niedowierzania, szczególnie kiedy pomyślimy o obowiązkach, które często wykraczają poza standardowe 8h pracy i terminach, którym trzeba sprostać. Jak Ty postrzegasz ten obszar?

Marta: Stres jest w pracy codziennością. Definiuję go na własny użytek jako napięcie  pomiędzy moimi ludzkimi ograniczeniami i niedoskonałością a pragnieniem pełnego sensu, znaczenia i łatwości wkładu w życie innych. Możemy do tego stresu dołożyć strach przed przełożonym, awanturę z o termin, presję i obciążenie trudnymi relacjami. A możemy też się wspierać i ufać, że każda z osób ma takie same potrzeby i chce w życiu spełnienia i samorealizacji, a praca może stać się jednym z obszarów, gdzie takiego pełnego sensu spełnienia możemy doświadczyć. Mam nadzieję, że jest to możliwe i szukam sposobów, aby to urzeczywistniać.


Asia:
Gdy słyszę „empatia w pracy” pojawia się w mnie nadzieja a także duże zaufanie. Wierzę bowiem, że jeśli biznes chce sięgać do tego co w zespołach, pracownikach najlepsze, chce tworzyć wartość dodaną dla swoich klientów wykorzystując kreatywność, innowacyjność swoich pracowników empatia i podejście coachingowej jest na to odpowiedzią. Coraz częściej na warsztatach i sesjach coachingowych menadżerowie mówią jak ważne jest dla nich by ich pracownicy byli w pracy samodzielni, odpowiedzialni a jednocześnie pomysłowi i przedsiębiorczy. Liderzy chcą budować zespoły w których członkowie mają poczucie bycia zespołem dbającym o wspólny cel, gdzie wszyscy „grają do jednej bramki”. By takie zespoły tworzyć potrzebne jest zaufanie, dialog, wzajemny szacunek i współpraca.

Czasem gdy prezentuję NVC w biznesie pojawia się niedowierzanie i wątpliwości ze strony managementu i pytania czy to podejście zadziała biznesie? A jednocześnie zaraz sami menadżerowie mają na te wątpliwości  to odpowiedzi i mówią, że warto spróbować komunikacji opartej na empatii bowiem tradycyjne mechanizmy motywowania i kontroli nie działają tak jakby chcieli.

 

Czy jest coś jeszcze, czym chciałabyś się podzielić?

Marta: NVC i empatia to nie teoria, której możemy się nauczyć. To wyjście poza paradygmat dobra i zła, aby spotkać się ze zrozumieniem dla potrzeb, które usiłujemy zaspokoić swoimi działaniami. Carl Rogers powiedział  „Ciekawy paradoks polega na tym, że dopiero gdy zaakceptuję samego siebie takim, jaki jestem – otwiera się przede mną możliwość zmiany”.

 

Asia: To, czy patrzymy na siebie i na innych poprzez „okulary empatii”, jest naszym wyborem. Często na szkoleniach podkreślam iż NVC jest wyborem – i to świadomym wyborem – w jaki sposób chcę w codziennych sytuacjach odnosić się do się i do innych osób, jakie relacje chcę budować i jakie otoczenie współtworzyć. Lubię metaforę „masek tlenowych w samolocie” – które najpierw zakładamy sobie a dopiero potem dzieciom, bowiem by móc pomagać innym, troszczyć się o nich potrzebujemy mieć dostęp do tlenu. Podobnie jest z empatią by obdarowywać ciepłem otoczenie i najbliższych najpierw potrzebujemy zadbać o siebie i tu właśnie pomocna jest praktyka empatii.

separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.