Ładowanie...
Publikacje
Trener

Skąd brać siły do pracy?

12 lutego 2016

Autor: Beata Kupiec

 

Z moich obserwacji i własnych doświadczeń wynika, że częstym „grzechem” (zaniedbania) początkujących trenerów jest poświęcanie zbyt małej uwagi swoim potrzebom i ich zaspakajaniu. Wydaje się to dosyć naturalne, że jak w każdym zawodzie związanym z intensywną pracą z ludźmi, pojawia się silna tendencja do koncentracji na potrzebach innych.

 

I tak oczywiście ma być – tzn. naszym zadaniem jest stworzyć program szkoleniowy oraz go realizować, mając przed oczami/ uszami/ w sercu nadrzędny cel odpowiadający wymaganiom i oczekiwaniom uczestników. Mamy im służyć swoimi kompetencjami, wspierać w: autodiagnozie, refleksji, nabywaniu i ćwiczeniu nowych umiejętności; mamy być uważnymi słuchaczami, dawać czas i przestrzeń na wypowiedzi, budować atmosferę szacunku, bezpieczeństwa i zaufania – niezbędne w każdym procesie uczenia się. Mamy radzić sobie z oporem, ewentualną krytyką lub konfliktami pomiędzy uczestnikami. To tylko niektóre zadania trenera, które poznałaś, czytając tę książkę.

Trener pracuje całym sobą – używa własnych zasobów wewnętrznych.

Każde przeprowadzone szkolenie, to ogromna ilość energii – bo potrzebujemy cierpliwości, uważności, otwartości na poglądy innych, aby powstrzymywać się od ocen, podążać za oczekiwaniami grupy i poszczególnych uczestników, okazywać empatię etc. Nie da się efektywnie i przez dłuższy czas uprawiać tego zawodu bez samoświadomości oraz systematycznych działań przeciwdziałających przemęczeniu a w konsekwencji – wypaleniu zawodowemu.

Warto pamiętać o tym, że nie da się na dłuższą metę dbać o potrzeby emocjonalne innych osób, kiedy własne – nie są zaspokojone. Instrukcje bezpieczeństwa przekazywane na pokładzie samolotu, jednoznacznie mówią o tym, że w razie awarii, osoby lecące z dziećmi, najpierw mają założyć maskę tlenową sobie, a dopiero potem – towarzyszącemu im dziecku. Podobnie jest z psychicznymi zasobami – nie da się komuś ofiarować czegoś, czego sami nie mamy. Kiedy regularnie dbamy o regenerację swoich sił, np. prosząc bliskich o okazywanie nam empatii, to mamy wtedy napełniony „zbiornik” z energią, którą możemy dzielić się z uczestnikami szkoleń.

 

Jednym z najefektywniejszych i bezkosztowych sposobów, służących dbaniu o siebie jest wdzięczność. To temat – rzeka i zachęcam do jego zgłębienia poprzez lekturę podanych w bibliografii książek, a ja teraz zwrócę uwagę na jeden z aspektów, czyli wdzięczność dla samego siebie, czyli „samoobsługowe” dostarczanie sobie pozytywnych bodźców.

Każdy z nas potrzebuje informacji zwrotnej, czyli potwierdzenia, że nasze działania w konkretny sposób wpływają na życie innych osób. Dając sobie odczuwać wdzięczność na co dzień, kontaktujemy się z własnymi zasobami oraz coraz lepiej poznajemy swoje najważniejsze potrzeby. Warto okazywać wdzięczność, używając elementów Porozumienia bez Przemocy1, ponieważ pomagają one skupić się na konkretnym działaniu oraz wartości, która dzięki niemu została wzięta pod uwagę.

 

Czy chcesz z empatią odnosić się do uczestników szkoleń? Tak? A czy potrafisz okazać ją samej sobie? Zacznij od siebie – to hasło i w tym kontekście jest jak najbardziej aktualne. Trener dąży do tego, by być świadomym swoich emocji, wszystkich emocji, zarówno tych, których odczuwanie jest przyjemne, jak i nieprzyjemne.

Brené Brown, zachęcając do przeżywania własnych uczuć, pisze tak:
Znieczulanie wrażliwości jest szczególnie osłabiające ponieważ nie tylko uśmierca ono ból naszych trudnych doświadczeń; uśmierzanie wrażliwości stępia także nasze doświadczenia miłości, radości, poczucia przynależności, kreatywności i empatii. Nie możemy znieczulać naszych emocji w sposób selektywny. Zamknij oczy na mrok, a nie zobaczysz światła.2

Pojawia się w tym momencie pytanie, jak najbardziej uzasadnione i praktyczne: Co można zrobić z tymi emocjami? Jak sobie z nimi poradzić na przykład po szkoleniu? Polecam sprawdzony i skuteczny sposób, czyli wyrażenie empatii dla samego siebie. Na czym polega empatia wobec siebie? Moim zdaniem -na połączeniu trzech elementów: zachowania (czyjegoś lub twojego) wyzwalającego konkretną emocję (trzeba ją „złapać” i konkretnie nazwać) oraz niezaspokojonej potrzeby, do której doprowadzi ciebie pojawiające się i nazwane w poprzednim kroku uczucie.

 

Zachęcam także do zachowywania równowagi pomiędzy stawianymi sobie wymaganiami, a uznaniem dla samego siebie z powodu przeprowadzonego szkolenia. Po wykonanej pracy warto zrobić analizę jej poszczególnych elementów i uczciwie zauważyć, co można zrobić następnym razem inaczej, a co warto zapamiętać jako działania efektywne i warte powtórzenia. Bardzo pomocna dla trenerów jest możliwość rozmowy na temat swojej praktyki, zarówno podczas oficjalnych sesji superwizyjnych, jak i podczas spotkań nieformalnych kręgów wsparcia, w trakcie których można podzielić się swoimi wątpliwościami, obawami oraz sukcesami. Bardzo zachęcam do znajdowania i budowania grupy osób, które z życzliwością i otwartością potrafią udzielać informacji zwrotnej oraz przekazywać wsparcie, kiedy jest ono potrzebne.

 

Jakie mogą być symptomy niezwracania uwagi na swoje potrzeby?

Napiszę o swoich: fizjologiczne, jak np. ból głowy albo emocjonalne: wysoki poziom irytacji w kontaktach, następujących bezpośrednio po szkoleniu.

Ponieważ, jak zawsze, najlepsza jest profilaktyka, trzeba się zastanowić, jak zapobiegać tym męczącym nas i nasze otoczenie symptomom? Warto wypracować sobie własne mechanizmy pomagające zachować dobrą formę przed, w trakcie i po szkoleniu.

Zapraszam Cię do chwili refleksji i sprawdzenia, jakie działania mogą pomóc Ci na każdym z tych etapów.

 

Tekst jest fragmentem podręcznika dla początkujących trenerów „KONTAKT  ŚWIADOMOŚĆ  UMIEJĘTNOŚCI”, przygotowanym dla Słuchaczy Szkoły Trenerów Komunikacji opartej na Empatii.

Poprzednie artykuły:
Analiza transakcyjna w pracy trenera
Empatyczna komunikacja w pracy trenera

separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.