Ładowanie...
Publikacje
Rozwój osobisty

Wewnętrzne Gwiezdne Wojny – czyli jak pozyskać moc poprzez ćwiczenie mięśni samodyscypliny i wytrwałości

10 stycznia 2018

Autor: Magdalena Przybysz

Samodyscyplina i wytrwałość

Codziennie od 15 lat, choćby nie wiem co, 5 razy w tygodniu rozwijam matę do jogi na podłodze i ćwiczę asany. Czasami, kiedy się śpieszę, wykonuję ich tylko 5, są dni, że ćwiczę codziennie ponad godzinę, a czasami mam tylko siłę, aby położyć się w savasanie – czyli pozycji trupa 🙂 Choć jest to już mój nawyk to bywają dni, że przychodzi mi to łatwo, a są takie dni, że jest to istna wewnętrzna walka dobra ze złem niczym w kolejnym odcinku Gwiezdnych Wojen! Muszę wydobyć wówczas świetlny miecz i rozpędzić ciemną stronę mocy! Innego dnia natomiast następuje – klik- i jasna strona mocy jest ze mną i czuję przepływ!

Choć wiele na to wskazuje to nie będzie artykuł o motywacji, ani zaangażowaniu, ani skutecznym spełnianiu postanowień noworocznych. Na ten temat napisano już setki książek, artykułów oraz przeprowadzono wiele szkoleń i badań. Być może czytałaś/eś lub brałeś/aś udział? Z pewnością dla wielu z Was okazały się one wspierające!

Tym razem chcę Cię zaprosić do nieco innego podejścia i spojrzenia na kwestię realizacji celów czy postanowień z innej perspektywy- być może nieco „old schoolowej”, być może kojarzącej się bardziej ze sportem czy treningami lub też praktyką w klasztorze albo regularnym ćwiczeniem rzemiosła. Ale kto jak nie mnisi czy zakonnicy wstający codziennie o 4 rano, kto jak nie sportowcy czy artyści szlifujący po 8 godzin dziennie jakąś umiejętność wiedzą czym jest:

SAMODYSCYPLINA I WYTRWAŁOŚĆ?!

I tutaj od razu dobra wiadomość! Nie musisz być mniszką/mnichem lub muzykiem czy triatlonistą, aby ją w sobie wykształcić!

Wyobraź sobie, że samodyscyplina i wytrwałość to mięśnie. Nie trenowane – słabną, trenowane – wzmacniają się! Masz więc na to wpływ czy uda Ci się zrealizować swój nowy cel!

A dlaczego wzmacnianie mięśni samodyscypliny i wytrwałości jest takie ważne?

Jak zbudować nowy nawyk poprzez samodyscyplinę?

Martin Meadows w swojej książce pt: ”Jak zbudować samodyscyplinę” przytacza badania, które wskazują na to, że trzymanie dyscypliny tworzy NOWY NAWYK. Jego wykształcenie zajmuje od 18 do 254 dni, a mniej więcej 66 dni będziesz potrzebował/a na to, aby samodyscyplina przeszła z aktu siły woli w bardziej automatyczny odruch. Niezależnie od tego ile dokładnie dni będziesz potrzebował/a na zmianę nawyku (na ten temat wciąż są dyskusje) to jedno jest pewne, przed przystąpieniem do działania będziesz potrzebował/a wygospodarować na to czas i pieniądze!

Co to oznacza w praktyce? Nie wypracujesz nowego nawyku w jeden dzień. Pomyśl o swoim celu jako długoterminowej akcji, która będzie wymagała zaplanowania czasu i środków. Lepiej nawet jeśli wykonasz codziennie mniej, ale regularnie, niż więcej lecz zrywami. Czyli: niech Twój cel będzie adekwatny do Twoich możliwości. Jeśli po roku przerwy w aktywności fizycznej założysz dwie godziny na siłowni codziennie od 6-8 rano, to po tygodniu może okazać się, że nie dajesz rady i istnieje ryzyko, że w ogóle przerwiesz trening. Dlatego określ cel realistycznie np.: 3 razy w tygodniu po 15 minut. Na początek. Gdy wytworzysz nawyk i poczujesz, że samodyscyplina przeszła w automatyzm- wówczas możesz zwiększać apetyt na więcej!

Skoncentruj się na jednej rzeczy!

Badania pokazują, że robienie więcej niż jednej rzeczy na raz jest nie tylko mniej produktywne, ale i bardziej stresujące! Doktor Etienne Koechlin, naukowiec Laboratorium Poznawczego i Neuronauki w Institut National de la Santé i z Recherche Médicale (INSERM) w Paryżu, odkrył w swoich najnowszych badaniach porównawczych, że mózg człowieka pracuje inaczej, gdy wykonujemy jedno zadanie, a inaczej, gdy mamy ich do zrobienia dwa (jeszcze wtedy „daje radę”), a inaczej gdy kilka (wówczas efektywność wyraźnie spada).*

(Być może dlatego zazwyczaj nie udawało mi się równocześnie poćwiczyć na macie i w międzyczasie ugotować obiad czy porozmawiać przez telefon 🙂 To znaczy…zrobiłam to, ale kończyło się to, albo naciągnięciem mięśnia, albo przypaleniem garnka, albo przerwaniem praktyki na rzecz rozmowy).

Dlatego już teraz pomyśl o tym co jest dla Ciebie najważniejsze! Nie zapisuj się równocześnie na kurs angielskiego, siłownię oraz prawo jazdy, bo może okazać się, że zabraknie Ci mocy przerobowych i Twój mózg tego nie wytrzyma, zwłaszcza, że na pewno masz już i tak sporo obowiązków w ciągu dnia. Zadbaj o to, aby zmiana dotyczyła jednej rzeczy. Gdy już ona nastąpi przejdziesz do następnej!

Powiedz „A”!

Gdy już wiesz co chcesz zrobić, w jakich proporcjach oraz realistycznie oceniłaś/eś ile możesz poświęcić codziennie (lub parę razy w tygodniu) na to minut i pieniędzy to:

Powiedz „A”!

I tutaj pytanie za 100 punktów : co jest Twoim „A”? Czyli czynnością, która odpala cały łańcuch zachowań prowadzących do sukcesu? Co jest tym zapalnikiem do dalszego działania? Czymś, co wiesz, że jak już się wydarzy to potem „będzie z górki”.

Na przykład rozwinięcie maty do jogi jest moim powiedzeniem: ”A”. Prosta czynność. Jednak, gdy mata leży rozpostarta na podłodze zajmując centralne miejsce w pokoju to trudno ją zignorować. Co ciekawe sam zakup maty (tudzież karnetu na siłownię czy wykupienie półrocznego kursu językowego) nie gwarantuje sukcesu. Twoim A musi być zachowanie lub czynność, która codziennie wykonana uruchomi w Tobie B, a potem C. Może to być na przykład: ubranie się w strój do ćwiczeń i zajęcie w nim miejsca za kierownicą i odpalenie silnika. Może to być spakowanie zeszytu ze słówkami do torebki i wyjście z domu, zamknięcie drzwi do pokoju z napisem „cisza” (oczywiście od wewnątrz 🙂) gdy chcesz odpocząć. Dobrze jeśli jest to coś w rodzaju „trick’u”, polegającego na tym, że kiedy to „coś” wykonasz to Tobie samej/samemu nie będzie się chciało już wycofać i najprostszą rzeczą będzie kontynuacja – trochę na zasadzie mechanizmu kuli śniegowej. Jak wtedy kiedy już wsadzi się spakowane walizki do bagażnika na upragnione wakacje lub gdy wojownik mocy Jedi wyciąga i odpala swój miecz świetlny!

Gdy upadniesz, wstań i idź dalej

No dobrze, a co jeśli Ci się podwinie noga, będziesz miał/a słabszy tydzień, albo zdarzy się, że raz czy dwa nie wykonasz nawet planu minimum?! Ano…nic! Po prostu wstań i idź dalej! Najgorsze co możesz zrobić w takiej sytuacji to utknąć na tak zwanym „samobiczowaniu się”. Natomiast najlepsze co możesz zrobić to wrócić do Punktu A.

Nawet jeśli zdarzały mi się gorsze dni kiedy nawet nie miałam czasu rozwinąć maty to…ona zawsze tam stała i przypominała, że zawsze mogę wrócić do ćwiczenia swojej samodyscypliny i wytrwałości. Pomyśl o tym, że zmiana to proces. Również i Twoje Wewnętrzne Gwiezdne Wojny to cała seria: odcinek pierwszy, trzeci, siódmy, z powrotem trzeci, drugi, potem nagle ósmy i pół 🙂

Wybitna profesorka psychologii Angela Duckworth (Uniwersytet Pennsylvania), specjalizująca się w zjawiskach samokontroli i wytrwałości stworzyła na potrzeby swoich licznych badań skalę wytrwałości. Przebadała ona setki osób w różnym wieku, co pozwoliło jej podzielić uczestników ze względu na to, ile wytrwałości i samokontroli posiadają. Okazało się, że to nie wyniki testów na inteligencję, ale wysokie wyniki na skali poziomu wytrwałości uczestników badań pomogły przewidzieć, czy skończą oni podjęte przez siebie wyzwania ( na przykład czy dotrą do rundy finałowej narodowego konkursu ortograficznego, ukończą dobre liceum lub jak szybko zrezygnują ze stanowiska sprzedawcy). W każdym z tych badań to uporczywość w działaniu oraz samodyscyplina, a nie posiadane talenty decydowały o sukcesie lub porażce!

4 wskazówki: jak pozyskać w sobie moc przez ćwiczenie samodyscypliny i wytrwałości

  1. Zarezerwuj czas i pieniądze.
  2. Określ cel adekwatnie do możliwości.
  3. Powiedz: „A”.
  4. Bądź gotowa/y na upadki i wzloty.

* więcej o badaniu przeczytasz tutaj: http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/mozg-podzielnosc-uwagi-nauka-badania-newsweek-pl,artykuly,274801,1.html

separator

Możliwość komentowania jest wyłączona.